Zamówienia publiczne i korzyści dla mikroprzedsiębiorców

By in
175
Zamówienia publiczne i korzyści dla mikroprzedsiębiorców

Skomplikowane procedury, wciąż zmieniające się przepisy prawa za którymi trudno nadążyć, tony papierologii, zbyt duże ryzyko. Oto najczęściej udzielane odpowiedzi na pytanie “z czym kojarzysz zamówienia publiczne?”.

Ale zaraz, zaraz… nie zapomnieliśmy o czymś? A korzyści? Czy My, Przedsiębiorcy, nie dostrzegamy ich, bo nie chcemy ich dostrzec czy może faktycznie ich nie ma?

A może po prostu lubimy narzekać? Tak bez sprawdzania jakie są fakty. “Wszyscy wkoło narzekają, to ja tez sobie ponarzekam, a co mi tam!”.

A może jeszcze coś innego… “Zamówienia publiczne są “BE!”, bo mnie tam nie ma, a wiadomo, że jak mnie tam nie ma, to z tym musi być coś nie tak.”.

Przez wszystkie te lata, w których pracowałam w zamówieniach publicznych, nigdy od nikogo nie usłyszałam “ej, te zamówienia publiczne są super!”. Nigdy.

Oczywiście nie znaczy to wcale, że takich osób nie ma, znaczy to co najwyżej tyle, że ja na takie osoby nie trafiłam. A szkoda…

Za każdym razem, gdy wyraźnie widzę, że dany mikroprzedsiębiorca ma spore szanse zdobyć zlecenie na rynku zamówień publicznych i proponuję mu pomoc, słyszę, że to nie dla niego. Ale żeby było śmieszniej, nawet podmioty, które żyją ze zleceń z zamówień publicznych, narzekają.

Moje pytanie więc brzmi, co tam robią, skoro jest tak źle?

Odpowiem Ci.

Są tam, bo rynek zamówień publicznych góruje nad rynkiem komercyjnym w kilku bardzo ważnych kwestiach. I to ważnych dla KAŻDEGO przedsiębiorcy.

Kto z nas lubi, gdy klient zalega z opłaceniem faktury?

Kto z nas ostatnio ucieszył się na wieści, że firma klienta ogłosiła upadłość?

Kto z nas może sobie pozwolić na to, by czekać, aż klient sam do nas przyjdzie?

Kogo z nas stać na wprowadzanie ciągłych zmian w umowie, tylko dlatego, że “klient nasz pan”?

Nikt! Nikt z nas tego nie lubi, nikogo z nas nie cieszą takie wieści, mało który przedsiębiorca może sobie na to pozwolić i prawie nikogo z nas nie stać na ciągłe zmiany i nanoszenie poprawek w ramach podstawowego wynagrodzenia za zlecenie.

I zabezpieczenie właśnie przed takimi akcjami otrzymujesz działając na rynku zamówień publicznych.

Jako, że Twoim klientem jest podmiot wydatkujący środki publiczne, czyli głównie podmiot publiczny, nie ma ryzyka, że instytucja upadnie, a Ty zostaniesz z niezapłaconą fakturą.

Rzadko kiedy dochodzi również do zaległości w regulowaniu bieżących zobowiązań, chyba, że to Ty popełnisz błąd wystawiając fakturę lub umowa została zrealizowana niezgodnie z jej zapisami.

Współpracując z takim klientem, zawsze zobowiązany jesteś do realizacji zlecenia zgodnie z zapisami zawartej umowy, a klient nie może sobie jej swobodnie zmieniać, bo “zmieniły się jego potrzeby”.

No i największy plus ode mnie zamówienia publiczne dostają za czas pozyskania klienta!

Tutaj sprawa jest bardzo prosta. Składasz ofertę, jest otwarcie ofert, wiesz które miejsce zajmujesz w rankingu ofert i jeśli Twoja oferta, po jej ówczesnym zbadania, jest ofertą, która otrzymała największą liczbę punktów, to wygrywasz!

Zdobywasz zamówienie, realizujesz, starasz się o kolejne zlecenia i tak oto Twój biznes się kręci.

Do tego oczywiście absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, abyś równolegle podbijał świat rynku komercyjnego.

Więc jak? Przekonany? Czy nadal nie widzisz tych korzyści?

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *