Proste zamówienia publiczne. Czy to jest w ogóle możliwe?

Dobre pytanie, choć wiadomo, że skoro prowadzę blog “Prosto o zamówieniach publicznych”, gdzie o zamówieniach planuję mówić tak prosto jak tylko się da, to mam już wyrobioną opinię na ten temat.

Utarło się, że zamówienia publiczne są skomplikowane. A to wszystko z powodu tego, że stanowią gałąź prawa, które z założeniu nie może być proste. Nie może, bo ilość przepisów, kodeksów, ustaw, rozporządzeń, artykułów przywala. A żeby nie było tak łatwo, to jedno wynika z drugiego i nie wystarczy, że przerobisz kodeks cywilny od deski do deski, bo po drodze zostaniesz skierowany do miliona innych źródeł uzupełniających.

Siedzę w zamówieniach publicznych od blisko 10 lat i przyznaję, że niejeden raz przeszło mi na myśl, aby pójść na studia prawnicze. Wyobrażałam sobie, że kończąc takie kierunek studiów będę brzmiała “bardziej mądro”. Co za pomysł! Chciałam brzmieć bardziej mądro, a powód pójścia na studia tak głupi, że aż brakuje słów. Ostatecznie poszłam na studia uzupełniające i zrobiłam jedynie tak zwaną podyplomówkę z zamówień publicznych, i dziś musze przyznać, że właśnie to, a nie studia prawnicze, było najmądrzejszym co mogłam dla siebie zrobić.

Przekonałam się bowiem, że prawo nie jest dla mnie. Nie lubię utrudniać sobie życia i marnować czas na rozszyfrowanie czegoś, co nawet po rozszyfrowaniu dla każdego brzmi inaczej.

Jestem matematykiem z wykształcenia, a z logiki miałam piątkę. Do teraz badanie implikacji, czyli co wynika z czego i do czego to prowadzi, jest czymś, co mnie kręci. Jednak logika ma ten plus, że nie pozostawia złudzeń. Z prawdy wynika prawda, a z fałszu fałsz. Koniec kropka.

Natomiast interpretacja zapisów litery prawa… oj, joj, joj. Wyższa szkoła jazdy.

Także naprawdę cieszę się, że ostatecznie oparłam się pokusie zostania prawnikiem specjalizującym się w zamówieniach publicznych. Dzisiaj wiem, że odebrałabym sobie tym to, co moi klienci cenią sobie we mnie najbardziej – umiejętności wyjaśnienia co ten ustawowy bełkot tak w ogóle oznacza.

Wróćmy więc do pytania, czy zamówienia publiczne są proste. Wszystko, co jest dla nas zrozumiałe jest proste. Z kolei wszystko czego nie rozumiemy jest skomplikowane. Dlatego tak długi, jak długi ktoś będzie mówił o zamówieniach publicznych w sposób skomplikowany, nie będą one proste. Po prostu.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *